Zaloguj
Reklama

Lek pobudza neurony do działania

Źródło tekstu:

  • Onet.pl

Adres www źródła:


Lek pobudza neurony do działania
Fot. Panthermedia
(3)

Lek stosowany w terapii alkoholizmu może pomóc w leczeniu nałogowych skłonności do hazardu - wynika ze wstępnych amerykańskich badań. Informację na ten temat zamieszcza pismo "American Journal of Psychiatry".
Zarówno alkoholizm, jak i nałogowy hazard są zaliczane do uzależnień, czyli zaburzeń psychicznych spowodowanych niezdolnością pacjenta do prawidłowej kontroli impulsów.

Jak wyjaśnia prowadzący badania dr Jon E. Grant z Uniwersytetu Stanu Minnesota w Minneapolis, chorobliwe skłonności do hazardu występują u ok. 1-2 proc. dorosłych osób. Żadna z obecnie stosowanych metod leczenia nałogowego hazardu nie daje spektakularnych efektów.Obecnie zespół dr Granta wykorzystał do tego celu nalmefen - lek, który sprawdza się w terapii alkoholizmu. Jego działanie polega na blokowaniu tych samych receptorów w mózgu, na które działają opioidy.

Skuteczność leku oceniano w 16-tygodniowym teście prowadzonym w grupie 207 nałogowych hazardzistów. Część z nich dostawała lek w trzech różnych dawkach - 25 miligramów, 50 mg, bądź 100 mg dziennie, a część - tzw. grupa kontrolna, przyjmowała związek nieaktywny. Analizą statystyczną objęto wyłącznie tych pacjentów, którzy ukończyli terapię.

Okazało się, że najlepsze rezultaty uzyskano w grupie zażywającej najniższą dawkę leku. Na zakończenie badań u 59 proc. pacjentów z tej grupy zaobserwowano "znaczną lub bardzo wyraźną poprawę" objawów związanych z nałogiem, podczas gdy w grupie kontrolnej było to ok. 34 proc. osób.

Wyższe dawki leku dawały mniej znaczącą poprawę - dawka 50 mg dawała pewne efekty u 48 proc. pacjentów, a dawka 100 mg - u 42 proc. pacjentów, ale efekt nie był wyraźnie lepszy niż w grupie kontrolnej - podkreślają naukowcy.

Jak przypominają naukowcy nałogowych hazardzistów leczy się bardzo trudno. Przeważnie połowa z nich przerywa terapię. W najnowszym doświadczeniu liczba ta wyniosła niemal dwie trzecie wszystkich pacjentów - niemal 50 proc. w grupie kontrolnej i 70 proc. w grupie stosującej lek.

Zdaniem badaczy, większy niż zwykle odsetek chorych, którzy zrezygnowali, może po części mieć związek z działaniami ubocznymi nalmefenu. Większość z nich wystąpiła w pierwszym tygodniu terapii i były to najczęściej nudności, zawroty głowy i bezsenność. Choć ich natężenie było raczej łagodne lub umiarkowane, to trudno było je zwalczyć.

(3)
Reklama
Komentarze