Zaloguj
Reklama

Wspomnienie o doc. dr hab. med. Joannie Meder

Autor/autorzy opracowania:


Wspomnienie o doc. dr hab. med. Joannie Meder
Fot. medforum
(5)

W dniu 28 czerwca 2009 roku, po długiej i ciężkiej chorobie, zmarła doc. dr hab. Joanna Meder, kierownik Kliniki Rehabilitacji Psychiatrycznej i wieloletni dyrektor ds. lecznictwa Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Doc. dr hab. Joanna Meder urodziła się w Milanówku pod Warszawą. Czas dzieciństwa zawsze wspominała jako okres wypełniony różnorodnymi aktywnościami. Już wtedy tworzyła swoje motto życiowe „ żyć to działać” lub, jak wiele lat później, napisał do niej prof. Liberman „ nigdy nie pozwalać aby wokół zarastała trawa”. Była człowiekiem wszechstronnie uzdolnionym. Łączyła w sobie zmysł kreatywnego naukowca i wrażliwego miłośnika sztuki. Jako młoda osoba interesowała się muzyką i do końca muzyka była dla niej ważna. Tak jak umiała słuchać muzyki, wychwytując z niej najsubtelniejsze dźwięki, tak później umiała słuchać ludzi odczytując w nich cierpienie, dobro, wątpliwości.


Już jako dziecko chciała zostać lekarzem. Nigdy nie planowała, że zostanie psychiatrą. Przypadek pokierował jej krokami i skojarzył z panią doc. Teresą Stańczakową, z którą wspólnie tworzyła podwaliny pod nowoczesną rehabilitację psychiatryczną w Polsce. Pani docent Joanna Meder od początku swojej pracy, jako lekarz, związała się z Instytutem Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Najpierw jako młody lekarz organizowała Oddział Dzienny Rehabilitacji Psychiatrycznej, którego z czasem została ordynatorem, kierownikiem Zakładu Rehabilitacji Psychiatrycznej, a później kierownikiem Kliniki Rehabilitacji Psychiatrycznej. Tutaj, razem z dr Andrzejem Axerem, z wielkim zaangażowaniem adaptowała do warunków polskich Treningi Umiejętności Społecznych i dbała żeby umiejętność ich stosowania stała się powszechna we wszystkich ośrodkach psychiatrycznych kraju.


Praca naukowa docent Joanny Meder związana była z problemami osób chorych psychicznie oraz z ich powrotem do społeczeństwa. To było tematyką jej rozprawy doktorskiej i temu była poświęcona rozprawa habilitacyjna. Pozostawiona spuścizna naukowa obfituje w setki artykułów, wystąpień na konferencjach krajowych i zagranicznych. Przez ostatnie lata organizowała lub współorganizowała corocznie kilka konferencji naukowych. Jej wystąpienia w mediach były zawsze podyktowane troską o zmianę pejoratywnego wizerunku osoby chorej psychicznie w społeczeństwie.


Docent Joanna Meder popularyzowała nie tylko same metody pracy ale także postawę jaką należy przyjmować wobec osób psychicznie chorych. Postawę w której było miejsce na egzystencjalne rozterki i znajdowała się także troska o trudności z codzienną egzystencją, typowe dla osób cierpiących na schizofrenię. To zawsze było jej miejsce pracy, miejsce w którym, nie tylko pracowała Ona tu żyła.
Pani docent Joanna Meder była członkiem wielu towarzystw naukowych tak polskich jak i międzynarodowych, w których aktywnie działała na rzecz propagowania idei psychiatrii otwartej, sięgającej głęboko do środowiska społecznego, w którym żyją osoby cierpiące psychicznie. Jej praca nigdy nie była ograniczona formalnymi ramami, zawsze była przesycona osobistym stosunkiem do wszystkiego czym się zajmowała. Ta praca została uhonorowana wieloma nagrodami naukowymi i państwowymi. Jednak szczególnie ważna była zawsze dla doc. Joanny Meder nagroda im. św. Kamila przyznana za pracę na rzecz osób chorych psychicznie.


Przez wiele lat z wielką uwagą i ostrożnością tworzyła zespół ludzi z którymi pracowała. Zawsze powtarzała, że w pracy jaką jest rehabilitacja psychiatryczna nie wszyscy się potrafią odnaleźć. Ta praca może stać się cennym elementem życia, przynoszącym radość. Dla niej była czymś bardzo ważnym do którego miała niezwykle osobisty stosunek i tego wymagała od innych. Pociągały ją możliwości tworzenia zespołów ludzi skupionych wokół różnorodnych projektów, naukowo - badawczych, społecznych czy też zwyczajnych prywatnych. Fascynowały ją możliwości budowania zespołu ludzi, stosunki między którymi, nigdy nie były ograniczone do kontaktów tylko zawodowych i wybiegały zawsze daleko poza te ramy, w kierunku prywatnych i bardzo osobistych relacji z zespołem. Pomagała zawsze i każdemu w każdej sytuacji życiowej do końca swoich dni.


Pani docent Joanna Meder pozostawiła po swojej obecności wśród nas rozchodzące się kręgi, jak kamień rzucony w wodę. Jej już nie ma a one nadal będą krążyć i poruszać wszystko i wszystkich, których napotkają na swojej drodze.

(5)
Reklama
Komentarze