Zaloguj
Reklama

XXXIV Zjazd Towarzystwa Internistów Polskich

Autor/autorzy opracowania:


XXXIV Zjazd Towarzystwa Internistów Polskich
Fot. medforum
(0)

Przemyślenia psychiatry uczestniczącego w Zjeździe Towarzystwa Internistów Polskich w Poznaniu w dniach 19-22.09.2000r.

Poznań, 19-22.09.2000r.

W minionym tygodniu w Poznaniu odbywał się kolejny Zjazd Towarzystwa Internistów Polskich. Mimo, iż obserwowałem go nieco „z boku”, chciałbym podzielić się kilkoma refleksjami.
W ostatnim dniu, a więc w najgorszym terminie (po bankietowej nocy, część uczestników już wyjechała, firmy ostentacyjnie zwijały kramiki) odbyła się sesja „Depresja i lęk w chorobach wewnętrznych”. Jak większość sesji miała charakter wybitnie edukacyjny. Profesor Rybakowski przedstawił wykład „Rola depresji i lęku w chorobach somatycznych”, zaś profesor Jarema „Leczenie zaburzeń lękowych”. Dyskusja wykazała niestety pewne (to łagodne określenie) niedocenianie problemu przez „somatyków”. Nie obyło się bez zarzutu, że cały problem depresji jest sztucznie rozdmuchany, a stoją za tym wszechwładne firmy farmaceutyczne. Zaskoczeniem dla słuchaczy była możliwość stosowania pewnych beta-adrenolityków w leczeniu zaburzeń lękowych. Widoczne było przywiązanie do leków starych (elenium, relanium).
W części posterowej, co dziwne, zgłoszono zaledwie 5 prezentacji, w tym tylko dwie tak naprawdę dotyczące lęku i depresji. Jedną z nich było nasze doniesienie „Zaburzenia depresyjne u pacjentów rehabilitowanych po pomostowaniu aortalno – wieńcowym (CABG)” (autorzy Jerzy Matysiakiewicz, Izabela Matysiakiewicz, Robert Pudlo).
Refleksja pozamerytoryczna dotyczy psychiatrii jako medycznego Kopciuszka. Interniści stanowią potężny „target” dla wszystkich firm farmaceutycznych, stąd ogromne pieniądze od sponsorów. Można się było zagubić w labiryncie stoisk nęcących wszelkimi atrakcjami. Szczególne wrażenie robiły atrakcje kulinarne wieczorne. W pierwszy wieczór było to na oko 50 metrów bieżących stołów zastawionych w stylu rustykalno-biesiadnym (smalec, kaszanka, kiełbasa lisiecka, wątrobianka itp.), zaś następnego dnia królowały galantyna z jesiotra, pieczone przepiórki, gołębie, bażanty.

Autor: dr n.med. Jerzy Matysiakiewicz (specjalista psychiatra)
Katedra i Oddział Kliniczny Psychiatrii ŚlAM
42-600 Tarnowskie Góry, ul. Pyskowicka 3
jerzym@dom.zabrze.pl

(0)
Reklama
Komentarze