Zaloguj
Reklama

Jak pandemia COVID-19 wpłynęła na społeczeństwo?

Wirus
Fot. pantherstock
Wirus
(0)

Jeszcze kilkanaście miesięcy temu słowo pandemia kojarzyło się z panującą wiele lat temu hiszpanką, obecnie termin ten znany jest nawet najmłodszym dzieciom. Trwająca wciąż pandemia COVID-19 bezapelacyjnie odbija się na społeczeństwie – zmieniają się zasady funkcjonowania szkół, rozmaitych firm, jak i wielu rodzin. Jak wirus SARS-CoV-2 zmienił rzeczywistość i co zrobić, by zmiany te miały były możliwie jak najmniej niekorzystne?

Reklama

Spis treści:

  1. Pandemia COVID-19 a zdrowie psychiczne dzieci
  2. SARS-CoV-2 rujnuje psychikę pracowników
  3. Obostrzenia były i są uciążliwe, ich brak zaś bywa… przyczyną niepokoju
  4. Jak odnaleźć się w pandemicznym świecie?

Dość niedawno tak naprawdę każdego dnia możliwe byłoby spakowanie walizek i udanie się na drugi koniec świata. Dziś, w czasie trwania pandemii COVID-19, teoretycznie również jest to możliwe, jednakże zdecydowanie trudniejsze. Wirus SARS-CoV-2 diametralnie zmienił rzeczywistość: zwyczajny wyjazd na wakacje obecnie nierzadko związany jest z koniecznością wykonania przed nim badania PCR czy odbycia już po przylocie do wymarzonej destynacji przymusowej kwarantanny.

Wspomniane wyżej aspekty można uznać za dość mało istotne problemy – w końcu wyjazd wakacyjny to swego rodzaju nagroda, a nie konieczność. Owszem, takie twierdzenie jest w pewien sposób zgodne z prawdą, z drugiej jednak strony nie można zaprzeczyć, że pandemia COVID-19 wywiera znaczący wpływ na obecne funkcjonowanie ludzkości. Coraz częściej wspomina się chociażby o zespole stresu popandemicznego, który porównuje się w pewien sposób do zespołu stresu pourazowego. Pandemia trwa od stosunkowo długiego już czasu i na różne grupy wywiera rozmaity, raczej skrajnie negatywny wpływ.

Pandemia COVID-19 a zdrowie psychiczne dzieci

Jednymi z tych, którzy najbardziej ucierpieli z powodu COVID-19, byli i są najmłodsi pacjenci. Teoretycznie można by uznać, że najgorsze już za nimi – w końcu, jak to jest np. w Polsce, przymus nauki zdalnej to przeszłość i w tej chwili uczniowie uczęszczają na zajęcia do swoich placówek. Rzeczywiście lekcje odbywają się w tradycyjny sposób, aczkolwiek nie zawsze – co chwila media donoszą w końcu o tym, że jacyś uczniowie odbywają kwarantannę czy przechodzą na zdalne nauczanie ze względu na stwierdzenie COVID-19 u jakichś nauczycieli czy uczniów.

Ostatecznie sytuacja uczących się pociech pozostaje wyjątkowo niekorzystna. Dzieci mogą bowiem prawie nieustannie odczuwać lęk i niepokój nie tylko przed zakażeniem SARS-CoV-2, ale i przed ponownym powrotem do lekcji w formie zdalnej. Obawiają się o to często również i nauczyciele, którzy starają się przerabiać materiał – na wypadek właśnie zdalnego trybu nauczania – jak najszybciej. Finalnie uczniowie nierzadko bywają przeciążeni, tracić mogą motywację do nauki, jak i do jakichkolwiek innych aktywności poza nią, a u niektórych rozwijają się zaburzenia psychiczne – m.in. zaburzenia depresyjne czy lękowe.

SARS-CoV-2 rujnuje psychikę pracowników

Lockdowny uderzyły w bardzo wiele branż – gastronomiczną, organizatorów imprez masowych czy hotelarską, z ich powodu wiele już osób straciło zresztą pracę. Kiedy wydawałoby się, że sytuacja jest stabilna, nagle okazuje się, że niekoniecznie tak jest. Wspomnieć można chociażby o fabrykach samochodów, z których wiele z nich wstrzymuje działalność ze względu na brak niezbędnych do produkcji komponentów.

Ogólnie pracownicy wielu firm – nawet takich, które przetrwały wiele miesięcy pandemii COVID-19 – odczuwają lęk przed utratą pracy. Konsekwencji jego występowania wyróżnić można wiele, począwszy na wstrzymywaniu się od podejmowania ważnych, życiowych decyzji (takich jak zakup mieszkania czy powiększenie rodziny), a skończywszy na zwiększonym ryzyku sięgania po różne substancje psychoaktywne. Pandemia trwa i jej wpływ na pracodawców najprawdopodobniej, niestety, będzie się utrzymywał przez pewien jeszcze czas już po opanowaniu niekorzystnej sytuacji epidemiologicznej.

Obostrzenia były i są uciążliwe, ich brak zaś bywa… przyczyną niepokoju

Rok 2020 zostanie zapamiętany przez wiele osób jako rok, w którym w wielu krajach świata obowiązywały rozmaitego rodzaju obostrzenia. W Polsce dotyczyły one przede wszystkim okresowego zamykania galerii handlowych, hoteli, restauracji oraz siłowni i klubów czy obowiązku noszenia masek nawet i na świeżym powietrzu. Lato 2021 roku przebiegało już inaczej, spokojniej, teoretycznie życie powracało do normy. Jesień 2021 przyniosła ze sobą czwartą falę COVID-19 Polsce, przez którą wiele osób zaczęło ponownie bać się powrotu obostrzeń.

Dla wielu osób dyskusyjne jest to, które obostrzenia rzeczywiście mogą zmniejszać transmisję SARS-CoV-2, a które wydają się jedynie uprzykrzać zwyczajne funkcjonowanie. Stan, w którym dzienne liczby zakażeń koronawirusem stają się coraz większe, a jednocześnie nie są nakładane żadne ograniczenia, u wielu osób prowadzić może do występowania nasilonego nawet uczucia niepokoju.

Człowiek odczuwa lęk m.in. wtedy, gdy nie wie, co go czeka – tak bywa i teraz, kiedy z jednej strony zbliżają się święta, a z drugiej doskonale wiadomo, że w 2020 roku krótko przed nimi zamknięto galerie handlowe czy zalecano ograniczanie kontaktów społecznych i unikanie spotkań nawet z członkami najbliższej rodziny. W tej chwili część osób może nieustannie zastanawiać się, czy nie lepiej już teraz byłoby zadbać o świąteczne sprawunki czy nabyć prezenty dla swoich bliskich. Ostatecznie wiele ludzi odczuwać może niepokój i zwyczajny stres, których źródłem jest niepewność co do najbliższej nawet przyszłości.

Jak odnaleźć się w pandemicznym świecie?

Świat w czasie pandemii COVID-19 funkcjonuje inaczej niż przed nią, życie jednak – jak widać po ostatnich kilkunastu miesiącach – wciąż toczy się dalej. Z całą pewnością SARS-CoV-2 pozwala wyciągać jednak pewne wnioski. Jednym z podstawowych jest to, że pewnych rzeczy nie warto odkładać w nieskończoność – tak jak bowiem kiedyś wyjazd do odległych rejonów świata był możliwy w każdej chwili, tak obecnie może on graniczyć z cudem.

Ludzie w tej chwili są zmęczeni, poirytowani jak i znudzeni doniesieniami medialnymi dotyczącymi COVID-19. Trudno się temu dziwić, aby jednak rzeczywiście dawać radę żyć w pandemicznym świecie, nieustannie należy przestrzegać podstawowych zasad. Dystans społeczny, dezynfekcja rąk, noszenie maseczek w miejscach publicznych czy szczepienia w znaczącym stopniu zmniejszają ryzyko zachorowania na COVID-19 i dzięki nim rzeczywiście możliwe jest swoiste „oddalenie się” od tej choroby.

Warto również starać się dbać o to, aby życie w jak największym stopniu przypominało to sprzed nastania pandemii – póki to możliwe, korzystny może być powrót do wcześniejszych pasji czy udanie się z rodziną na basen lub do kina. Pandemia kiedyś przeminie, trzeba jednak zadbać o to, aby nasza psychika już po jej odejściu była w jak najlepszej formie i pozwoliła na powrót cieszyć się w pełni światem bez wirusa.

Reklama
(0)
Komentarze