Zaloguj
Reklama

Forum: Nerwica, fobia i inne zaburzenia lękowe

Temat: Religia i niepokój (43)

Zaloguj się , aby skorzystać z poniższych opcji:


nowy wątek
ulubione
  • Religia i niepokój

    Dziękuję Wam za wsparcie Panowie.

    Brendi. Kiedy mówisz o tym maskowaniu się przez diabła to zaczynam się obawiać o swoich szczególnie religijnych znajomych. Są wśród nich tacy którzy wierzą, że jak biblia nakazuje czynić zło to to jest dobre - choć wiemy, że nie jest... Mam nadzieję, że jego diabelskie łapska ich nie dosięgną.

  • Reklama
  • Religia i niepokój

    Cześć wszystkim

    Takie rzeczy są najbardziej potrzebne jednostkom, podatnym na sugestię innych.Wiec takim ludziom, przydałaby się taka " kuracja " prawdziwie doładowująca ich wiarę.Może i także tym głodnym nowych doświadczeń.Hmm, możliwie warto jest spróbować, byle przy tym zachowując zdrowy rozsądek.

    Nie bez powodu pisałem :

    brendi314 2020-01-04 02:48:00
    Cześć

    ***Kochaj Ojca Niebieskiego, gdyż z Bogiem nie lękasz się niczego... nigdy nie będziesz samotnym, mając Boga w swoim sercu.


    Z takim podejściem można chodzić, z bardzo wysoko uniesioną głową

    EDIT : Wiesz co robisz... trzymasz się tego co nosisz w sercu

    Pozdrawiam, miłego.


    Kilka słów odnośnie fałszywości... właśnie dzięki miłości do Boga, potrafię ocenić co jest szczere, a co może być udawane i próbuje mną zawładnąć.Hmm, małolaty i wiara... posłuchaj starego mnicha, a ten poczucie sensu urodzi w tobie.

    PS : Widziałem co tam napisane było przed edycją, także po części odniosłem się do tego.

    Pozdrawiam, miłego, heycia.

    Nadzieja jako światełko w tunelu,umiera razem z nami by dac nam nowe życie wieczne.

  • Religia i niepokój

    Cześć

    "Brendi. Kiedy mówisz o tym maskowaniu się przez diabła to zaczynam się obawiać o swoich szczególnie religijnych znajomych. Są wśród nich tacy którzy wierzą, że jak biblia nakazuje czynić zło to to jest dobre - choć wiemy, że nie jest... Mam nadzieję, że jego diabelskie łapska ich nie dosięgną."


    Oczy odzwierciedlają duszę... obłędem zdradzają diabła w ludźkiej skórze.

    W walce z szatanem miłością się kierujesz... on jej nigdy nie czuje, ale za to świetnie naśladuję.

    Pozdrawiam, miłego

    Nadzieja jako światełko w tunelu,umiera razem z nami by dac nam nowe życie wieczne.

  • Reklama
  • Religia i niepokój
    Gość
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    Treść zablokowana przez moderatora
  • Religia i niepokój

    Aby czytać Biblię, trzeba czytać ze zrozumieniem. Zrozumienie to znów wywodzi się z mądrości i inteligencji, otwartości umysłu, braku przynależności do kogoś lub czegoś (poglądu, grupy...) oraz doświadczeń które będą tu często kluczem do zrozumienia konkretnych treści czy akapitów, bez owego klucza nie "odblokujesz" treści. Większość ludzi nie posiada co najmniej jednej z wymienionych rzeczy. Zatem dojdzie do błędnej interpretacji co często następuje przez ludzi jak i przez osoby które w swoim założeniu są odpowiedzialne za jej zrozumienie i specjalnie w tym celu kształcone. Biblia to ciężki materiał, do którego można wracać całe życie i wciąż coś nowego wyjdzie zmieniające to co do tej pory myśleliśmy. Dlatego za Jej interpretację nie powinny brać się osoby pozbawione cierpliwości, otwartości, nie będące gotowe na to. Tu swoje zadanie ma wypełniać kościół aby pomóc chrześcijanom rozumieć Biblię, interpretować ją. Obawiam się jednak że osoba potrafiąca to czynić, odeszła 2 tysiące lat temu i nie zdążyła swojej wiedzy przekazać następcom. Co niestety jest nader częste w przypadku wielu filozofii, sztuk czy idei, gdy odchodzi mistrz, wszystko powoli umiera i gubi swoją drogę którą powinno podążać. Dodając do tego ludzką naturę i wewnętrzny interes, mamy bubla nazywanego obecnie "religią". Ludzie to owce, potrzebujące pasterza. Podążające za nim. Dla katolików, pasterzem będzie papież i kościół. Jeśli oni nie mają racji, to niby kto? Pan Tomaszewski z ulicy?

    Błędne jest zakładanie że Bóg jest "dobry". Tego nie wiemy. Katolicyzm zakłada to z góry. Tak jak i wiele innych rzeczy. Można powiedzieć w skrócie że w oparciu o pokaz mocy i możliwości, a siłe, autorytet czy nieznane, bardzo łatwo idealizujemy. Na pierwszym miejscu trzeba pamiętać że My a Bóg to dwie różne istoty, o innych możliwościach i doświadczeniach. To co My odczuwamy jako "dobre", będzie czym innym dla Boga a czym innym dla Nas. Tak samo gdy nastąpi epoka maszyn, one "dobro" będą interpretować po swojemu, zapewne kierując się logiką i korzyścią większości. Pamiętać należy również o tym że nie wiemy w oparciu o jakie argumenty za i przeciw, Bóg podejmował konkretne decyzje, np. w Biblii. To jak na rozprawie sądowej, jeden dowód może zmienić całkowicie wyrok, z brzmienia "moderca" na "niewinny". Najczęściej Boga wyobrażamy sobie jako istotę podobną do człowieka, działającą jak My, czującą jak My i podejmującą decyzje jak My. Duży błąd.

    O piekle w Biblii katolickiej praktycznie nie ma nic. Zero. Poza pojedynczymi zdaniami. Reszta to wytwór Naszej wyobraźni, wpływ sztuki, literatury, soborów i oczywiście wcześniejszych wierzeń (greckich, rzymskich, pierwotnych). Obecne spojrzenie na piekło jest efektem straszenia ludzi i jak zwykle, dokładaniem filozofii i setek zbędnych rzeczy do prostych spraw. Według Biblii, piekło to nic innego jak niemoc ujrzenia oblicza Boga. "Niebo" to możliwość zobaczenia Go (Boga), możliwość stania przy Nim, rozmowy z Nim. Aż i tylko tyle. Ów brak możliwości jest Naszą karą. Cierpieniem cielesnym i wyrzutami sumienia. Gdyby to przybliżyć do czegoś, to np. utraty bliskiej osoby którą kochamy, której za życia tej miłości nie przekazaliśmy choć to czuliśmy.

    Diabeł, Szatan... Za całe zło na świecie, w Naszych sercach, Jesteśmy odpowiedzialni wyłącznie My. Nie osoba/istota trzecia. Nikt nikomu nie mydli oczu, nikt się nie stara ukryć. To My Jesteśmy dobrem jak i złem tego świata. Według Biblii, żadna wojna o dusze toczyć się nie może, bo Jesteśmy wolni. To od Naszych wyborów i decyzji zależy jacy będziemy.

    Ważna kwestia. Wierząc w piekło / karę / diabła, nie można czynić dobra. Ponieważ wtedy jest przeszyte interesem, chęcią ochrony Nas przed czymś złym, Nasze czyny są tylko ubrane w ładne szaty. Pragnieniem uzyskania nagrody, życia wiecznego czy względów u Boga. Dobro powinno być bezinteresowne, nieskażone zyskiem, czy instynktem (socjalizacja, prawo odwzajemniania). Wierzący częstokroć czynią dobro ze strachu przed Bogiem i piekłem lub tym co powiedzą/pomyślą inni.

    Dostrzec idzie bezwględność, brak sprawiedliwości, czy nawet ludobójstwo u Boga w Biblii (Jerycho, zejście Mojżesza z góry, drugie uchybienie Dawida, wyjście z Egiptu). Dzieci, kobiety, nie miał dla nikogo litości ani współczucia. Szeroko i powszechnie używał metody odpowiedzialności zbiorowej. Co jednak idzie również zauważyc na drugim planie, Jego przemianę. Od samego początku, czyli od czasu Adama i Ewy, był w nieporozumieniu z ludźmi. Tak jakby Nas nie rozumiał, Naszych intencji, wyborów, potrzeb. My swoje a On swoje. Jak rozkapryszone dzieci i zero jedynkowy ojciec konserwatysta, zdyscyplinowany wojskowy. Już w Edenie zaszła próba zrozumienia Nas, a przy potopie, "przyznanie" się do błędu którego dał słowo, nie powtórzy (a na dowód podarował Nam tęczę). Zdecydowanie dostrzegam ewolucję w postępowaniu Boga w trakcie ST i NT, tak jakby się uczył. Poprzez Nas, obserwację Nas samych. Dopiero nadejście Jezusa Chrystusa zmieniło sprawy na dobre i pozostawił Nas samych swojemu losowi. Wolnych. Tak jakby syn będący w połowie człowiekiem, pomógł Mu zrozumieć lepiej ludzi i dogadać się wreszcie z nimi. Od śmierci Jezusa, nie ma ani jednej interwecji Boga w świat ludzi. Jezus miał długą i ciężką rozmowę z Bogiem w gaju oliwnym w noc przed ukrzyżowaniem. Mieli różne dążenia i różne cele. Bóg pragnął ratować Jezusa i ukarać ludzi. Jezus na odwrót, chciał ukarać siebie a ratować ludzi. Mimo nalegań Boga, groźby odwrócenia się od syna, Jezus postanowił kontynuować swoją drogę.

    W Biblii, szatan nie jest zły. Pierwszy raz pojawia się jako wąż kusiciel w Edenie, który kusi Ewę do zerwania jabłka z drzewa Poznania Dobra i Zła. Tu jednak widzimy to co chcą inni abyśmy widzieli. Pierwsze, Bóg sam postawił dwa drzewa, jedno dające Życie Wieczne (przy Nim) i jedno mądrości (stanowienia o sobie samym, czytaj: wolność). Jest to podarowanie wyboru ludziom. Gdyż ludzie w Edenie byli nieszczęśliwi, czegoś im brakowało. Bóg próbował ratować sytuację dając Adamowi za towarzyszkę Ewę, jednak potem oboje byli nieszczęśliwi. Wciąż czegoś brakowało. Łatwo sobie wyobrazić czego, gdy żyjemy w złotej klatce, nie możemu niczego robić bez pisemnej zgody ojca, nie możemy stanowić o sobie, nie możemy mieć dzieci i życ jak chcemy. Ów "szatan" (jego imię pozostaje nieznane, celowo przez Boga wymazane z Naszej pamięci), dostrzegał to jak Bóg traktuje ludzi. Jak maskotki zwierzaki celowo trzymane w nieświadomości, choć są wystarczająco dojrzałe i samodzielne aby sobie poradzić. Bóg ograniczał Nas, Naszą wiedzę, moralność, postrzeganie świata. Szatan chciał dobra ludzi. Tak jak i Bóg. Przypominam o szerokim pojęciu czym jest "dobro". Dla jednego dobro będzie trzymanie kota w mieszkaniu, gdzie zawsze będzie bezpieczny, gdzie zawsze będzie mu ciepło i nie zabraknie mu jedzenia. Dla drugiego będzie dobrem gdy kot latał bedzie po lesie i sam łowił myszy, będzie żył życiem, naturą, światem który go otacza, który przemija, a tylko w razie potrzeby powróci do domu. Zatem podjeliśmy wyboru, świadomego, chcieliśmy wolności. To się Bogu bardzo nie spodobało, bunt szatana (kimkolwiek był, aniołem, archaniołem). Co zatem wymyślił? Postanowił napiętnować szatana i rzekł że od tego momentu, wszystko co złe, za całe cierpienie ludzi, choroby, grzechy, będzie obwiniany on. Jego imię zostanie wymazane. I że od tej pory przybierze postać paskudnego, oślizgłego stworzenia o którym z niechęcia i strachem będą ludzie wspominać. Biblijny Bóg potrafi ukarać, w tym przypadku uczynił to najsurowiej i najokrutniej jak tylko mógł. To jak szlachetnego rycerza, oskarżyć o gwałty i morderstwo.

    Nie ma żadnego "grzechu pierworodnego". To chęć kościoła do powrócenia do starego ładu, powrotu do "raju". Luksusów. Życia w dostatku i bez zobowiązań. Do dekadencji. Niewspominając że decyzja jest nieodwracalna, do Edenu już wrócić nie można gdyż Bóg postawił przy bramie archanioła aby nikogo nie wpuszczał i zakrył Eden na wieczność przed oczami ludzi. Wybraliśmy wolnośc, wiedzę, dążenie do nauki, wybraliśmy bycie sobą, bycie ludźmi, nie można tego uważać za grzech. I że tym grzechem obciążone jest każde życie na Ziemi, nawet te świeżo poczęte.

    BlackFox, jeśli nie masz racji, to lepiej że trafisz do piekła. Będzie to lepsze miejsce dla Ciebie czy dla mnie. Niż "taki Bóg" jakiego wyznają niektórzy wierzący. Nie ma zatem czego się lękać. Jeśli Bóg taki by się okazał, stanę z tarcza i mieczem po stronie ludzi, a przeciw Niemu. I z dumą wyląduje w ichniejszym piekle. Autorytet, podarowanie mi życia, czy wszechmogąca potęga nie uczyni że stanę po czyjejś stronie.

    Zainteresuj się innymi odłamami chrześcijaństwa, bo katolicyzm jest tylko jedną z jego wielu części. Odłamy, te główne jak protestantyzm jak i te mniejsze jak pentekostalizm wyodbrębniły się z pewnych przyczyn. Niektórych borykały te same lub podobne problemy co Ciebie. Np. korupcja Watykanu (płacenie dużych kwot na spowiedzi za odpuszczenie grzechów, wtedy nieważne co się uczyniło, odpuszczano je, nie trzeba było nic mówić, żadnej skruchy okazać, spowiadać się z grzechów). Tak jak i ogłoszenie papieża osobą nieomylną a więc boską co paradoksalnie, jest sprzeczne ze wszystkim na czym opierają się katolicy.

    Wiarę i filozofię życia, jest też dobrze oprzeć o to co oferuje świat, a nie tylko wyłącznie kontynent Europejski. Nasza wiedza, cywilizacja, buduje nie tylko kultura europejska. Nie można się zamykać, w obliczu tak wielu wartościowych źródeł wiedzy. Nie oznacza to że podążysz za tą wiedzą, ale będzie dla Ciebie pomocą, wskazówką, jak rozumieć tą już posiadaną, koło Ciebie. Jednak bądź ostrożny, czeka wiele zabobonów, kłamstw i manipulatorów na takiej drodze. Ten problem drąży nie tylko Naszą kulturę, wiarę katolicką, a cały świat.

    Do Wiary trzeba dojrzeć.To przychodzi nie tylko z wiekiem, ale i z wiedzą, doświadczeniem. Nie wszyscy są na to gotowi. I wiara nie spada na człowieka ot jak deszcz z nieba. Jest owocem, które być może się pojawi na drzewie, a być może nie. Czasem też pasożyty zaatakują i zeżrą zanim dojrzeje. Życie. U Ciebie Twoja Wiara dopiero się kształtuje, dopiero wkracza na drogę którą czujesz, która jest Ci bliska. Bądź cierpliwy.

    Ostatnia edycja:
  • Religia i niepokój
    Gość
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów

    bądź cierpliwy jak ja, opanowujący ciekawość dlaczego to znów post został usunięty... ^ ^
    tzn chciałem powiedzieć, że bardziej cierpliwy
    : )

    Ostatnia edycja:
  • Religia i niepokój
    Gość
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    brendi314 2020-01-04 02:48:00
    Cześć

    ***Kochaj Ojca Niebieskiego, gdyż z Bogiem nie lękasz się niczego... nigdy nie będziesz samotnym, mając Boga w swoim sercu.


    Z takim podejściem można chodzić, z bardzo wysoko uniesioną głową

    EDIT : Wiesz co robisz... trzymasz się tego co nosisz w sercu

    Pozdrawiam, miłego.


    W wierzeniach klutury arabskiej, w kolorze niebieskim występują جن taka ciekawostka lingwistyczna

    Image
    Islam z Katolicyzmem ma wiele wspólnego
    Ostatnia edycja:
  • Religia i niepokój

    Po ścianach podobne rysujesz .Jeszcze podświetlasz zeby nabrało powagi.

    Jezeli o islam chodzi, mam bardzo ciekawe zdjęcie.Hmm, choć możliwe że zostanie treść zablokowana, więc raczej lepiej na pw.Naturalnie nie z Internetu, tylko przeze mnie zrobione.

    Tym czasem

    Nadzieja jako światełko w tunelu,umiera razem z nami by dac nam nowe życie wieczne.

  • Religia i niepokój
    Gość
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów

    to na pw i tu wyślij

    PS
    podświetlam na kartce a raczej naświetlam, wtedy łatwiej zrobić retusz, no i to były ujęcia z tych czasów gdy cykałem aparatem 1,3Mpix z telefonu i później w prostym programie do obróbki graficznej starałem wyróżnić się to, co mi się podobało, takie zajęcie terapeutyczne ; }

    Ostatnia edycja:
  • Religia i niepokój

    Cześć, na pw ci wyślę.To w końcu katolicki wątek, więc nie będę akurat tutaj udostępniał takich zdjęć.Fotografia będzie z Włoch.. która szczególni wyjątkowa może nie jest, biorąc pod uwage to iż, świat mógłby o tym mówić już, jakis czas temu ( 2018 ).

    PS : Przeżucasz na kartkę, to co siedzi w głowie, żeby sprawić sobie ulgę.

    Pozdrawiam, miłego, heycia.

    Nadzieja jako światełko w tunelu,umiera razem z nami by dac nam nowe życie wieczne.

Reklama
Zobacz inne dyskusje