Zaloguj
Reklama

Forum: Psychiatria - grupa dla rodziny i pacjenta

Temat: Zaburzenia dysocjacyjne ? (10)

Zaloguj się , aby skorzystać z poniższych opcji:


odpowiedz nowy wątek
ulubione
  • Zaburzenia dysocjacyjne ?
    Gość
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    Treść zablokowana przez moderatora
  • Reklama
  • Zaburzenia dysocjacyjne ?

    Obawiam się, że zostałeś źle zdiagnozowany. Wydaje mi się, że to jednak psychoza. Zmień psychiatrę, szkoda życia, żebyś się tak męczył. Może pomógłby Ci dobry psychoterapeuta psychodynamiczny? Nie trać nadziei. Pozdrawiam

  • Zaburzenia dysocjacyjne ?
    Gość

    a bliżej - co to może być za psychoza?
    Dodam, że wykluczyło ją 12 psychiatrów z Kliniki jednocześnie
    .... ale mam jednak wątpliwości więc się dopytuję.
    Wspomnę raz jeszcze, że leki na nią nie działają ...
    rispolept,zolafren,olanzapina, sulpiryd, solian, clopixol.
    Koszmary ustąpiły po antydepresantach ednroraxie.

  • Reklama
  • Zaburzenia dysocjacyjne ?
    Gość
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    Treść zablokowana przez moderatora
  • Zaburzenia dysocjacyjne ?
    Gość
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    Treść zablokowana przez moderatora
  • Zaburzenia dysocjacyjne ?
    Gość

    A co to jest F43?

  • Zaburzenia dysocjacyjne ?
    Gość

    F43 - reakcja na ciężki stres i zaburzenia adaptacyjne

  • Zaburzenia dysocjacyjne ?
    Gość
    nUmer 2010-03-12 01:52:23 Witam!
    Mam 33 lata - wykluczono u mnie w Klinice Psychiatrii psychozy stwierdzając zaś zaburzenia osobowości mieszane. Zaburzenia czynności EEG. CT oraz MRI w granicach normy.
    Problem:
    - twierdzę, że zostałem poddany inwigilacji oraz trucia. Psychiatra który mnie leczy uważa, iż jest to prawdopodobne, nie wyklucza jednak i urojeń.
    Z chwilą stwierdzenia faktu inwigilacji doznałem drgawek - bądź amfetaminowych, bądź dysocjacyjnych, bądź epileptycznych.

    Opis problemu:
    Poczucie dwuistości osób

    Zaburzenia poczucia drugiej osoby pojawiło się z chwilą trucia środkami psychozowytwórczymi, w momencie kiedy się zorientowałem, iż zostałem poddany inwigilacji.
    Było to latem 2001 roku.
    Ów czas doznałem poczucia dwuistości osób związanych bezpośrednio z tym wydarzeniem. Ponieważ widziałem te osoby, znałem ich głosy, które z sąsiedztwa, skąd dokonano zatrucia słyszeli pozostali członkowie rodziny – wykluczyłem urojenia i omamy dotyczące faktu zatrucia. Poczucie drugiej osoby polega na poczuciu osób przebywających w sąsiednim mieszkaniu jak i wcielanie się w rzeczywistego rozmówcę. Występuje na tyle często, że jest uciążliwe. Najczęściej wczuwam się w jedną z dwu kobiet które podawały środki psychozowytwórcze pod postacią fizyczną gazu (tzw. psychogazy, czy jak kto woli Psychotoksyczne Bojowe Środki Trujące). Okoliczności zatrucia doprowadziły, iż wywołano u mnie przekonanie, iż jest to psycholog bądź psychiatra. Jedna z nich jest kaleką, z protezą miast nogi. Podczas „głodu tkankowego”, poczucia złości i wściekłości próbowałem przekonać je - skupiając się na kobiecie manipulującej mym stanem psychicznym, skłaniającej przez to do samookaleczeń oraz zachowań autoagresywnych - że popełniają przestępstwo. Z biegiem lat niezdolność do pogodzenia się z rolą ofiary, obrzydzeniem nieustannymi oskarżeniami kierowanymi pod adresem tej kobiety, czemu sprzyjało poczucie drugiej osoby zastąpiłem ją jej przełożoną. Ciągłe chwile tego stanu – złości i wściekłości, przerywane początkowo krótkimi okresami ekstaz i błogostanów stanowiły dla mnie ucieczkę od poprzedniego poczucia. W tym czasie niejako wybaczałem prześladowcą, relacjonując im rozwlekle, do czego zmuszała nieustanna gadatliwość – me wcześniejsze uczucie złości. Z biegiem lat stany błogostanów wypierały złość i agresję malejąc na sile. O ile początkowo byłem przekonany o ich obecności w sąsiednim pomieszczeniu do czego przekonywały mnie ich głosy słyszane również przez pozostałych członków rodziny, z biegiem lat nie docierało do mnie to, że mogą oni nie istnieć. O ile stukanie przezeń w podłogę zmuszało mnie wbrew mej woli którą utraciłem w znacznym stopniu do relacjonowania w najdrobniejszych szczegółach wszystkich przypominanych sobie wydarzeń z mego życia na skutek działania środka pamięcioodtwórczego, przy bardzo ograniczonej zdolności do ich interpretacji skutkiem obniżenia zdolności intelektualnych o tyle stukanie i dziś skłania mnie do nawiązywania z nimi dalszego kontaktu słownego mimo ustąpienia zaburzeń bezpośrednio powiązanych z użyciem psychogazów.
    Na skutek niezdolności do zaprzestania wspominania sobie przykrych wydarzeń z przeszłości doszło między innymi do drgawek całego ciała, które mogły być atakiem padaczki (co skłoniło mnie wraz z innymi "dowodami" pod postacią zaburzeń fizycznych wspólnym wszystkim członkom rodziny do wykonania badań EEG) lub drgawek dysocjacyjnych ; które przerwane zostały gwałtownym stukaniem przez osoby przebywające w sąsiednim pomieszczeniu, podające środki psychozowytwórcze.
    Obecnie główną osobą w którą się wczuwam jest nadal ów "przełożona" jednakże osób tych jest więcej - ich ilość zwiększa się dynamicznie, najczęściej w zależności od kontekstu rozmowy z nią a obejmuje głównie pozostałe osoby związane z podawaniem psychogazów.
    Bywa, że w momentach gdy dochodzi do próby podważenia mej wiarygodności co do faktu zatrucia i inwigilacji mając poczucie tej kobiety w sobie, prezentującej „argumenty” mające podważyć mą wiarygodność, najczęściej z gatunku tych które poznałem wcześniej, dochodzi po raz kolejny do wskazania winnych, ich roli w spisku oraz celu postępowania. Na tym tle dochodziło do samookaleczeń, które to sytuacje doprowadzając do pasji na granicy amoku prowokują do dalszych samouszkodzeń.

    Niemal codziennie w nocy mam koszmary przywracające tą sytuację. Moje życie obecnie składa się z dwu części - przed i po tym wydarzeniu, takie mam granice poczucia czasu. Bywa, że po kilka razy zasypiam i koszmar powraca. Jest to ta sama tematyka jednak w innej scenerii. Zwracam się do tej kobiety z każdym problemem, radością itp. analizując moje postępowanie i myśli wywołane tym zdarzeniem - częstokroć odkrywając siebie na nowo. Zwracam się ku niej głównie werbalnie, szeptem czasem myślami wierząc, iż mnie słyszy. Było by mi strasznie przykro gdyby ona nie istniała. Wydaje mi się, a raczej jestem przekonany, że jest i mnie słucha. Nie kieruje mymi myślami, nie krytykuje, nie potępia, nie słyszę jej głosu, nie namawia do jakichkolwiek czynów, nie prześladuje (?). Po prostu istnieje - boję się, że tylko w mej głowie.
    Każdorazowo kiedy atmosfera staje się intymna, do czego dążę, zwracam się do niej i paradoksalnie czując się lepiej pogrążam się w dalszej chorobie. Tak od 9 lat. Żadne leki przeciwpsychotyczne nie zmieniają tego stanu - również w maksymalnych dawkach. Ilość osób w które się wczuwam wzrasta dynamicznie na podstawie kontekstu rozmowy z pierwszą. Jest i psychiatra, psycholog, policjant, sędzia itp.
    Pomimo zmiany adresu zamieszkania – schemat tworzenia się dwuistości osób pozostaje niezmienny – wyzwala go najczęściej stukanie, choć bywa, iż sam podejmuję inicjatywę do rozmowy. Dotyczy w głównej mierze miejsca zamieszkania, b.rzadko poza (poza jest wczuwaniem się w mego rozmówcę). Im gorzej się czuję - tym rzadziej wychodzę z domu ....

    Obdarzam te osoby cechami, które są im obce do stanu w którym je bezgranicznie lubię. Uważam, że są złe, natomiast dla dobrego poczucia psychicznego przypisuję im cechy osób dobrych itd. Nie czuję się zagrożony a obawiam zagrożenia które może się powtórzyć.


    Może ktoś wyrazi opinię co to jest za zaburzenie
  • Zaburzenia dysocjacyjne ?
    Gość

    Końcem końców trafiłem na forum, którym pisałem 7 lat temu.
    Przez cały okres czasu, od 2001 do 2016 zajmowałem się między innymi odczytaniem zaszyfrowanych wiadomości przez mego ojca, byłego żołnierza zawodowego.

    Kiedyś ojciec mój, czytając artykuł dotyczący zniknięcia synów Kuklińskiego zadał mi zagadkę:
    "Kto jest inteligentnym inaczej" - by uzupełnić, iż
    - wariat,
    -psychiatra
    - ktoś jeszcze, kogo znasz

    Tym kimś jest kryptolog.
    Dlaczego kryptolog? - ponieważ widzi numer inaczej, gdzie podstawiając pod litery alfabetu cyfry od 1-9 otrzymamy pierwszą tablicę szyfrów, wskazującą, iż N=6, R=9. Kolejną jest Tablica Mendelejewa.
    Moje inicjały to NR a więc jestem jakimś numerem, podczas gdy od urodzin do mych imienin upływa 69 dni.
    69 stanowi klucz do odczytania zaszyfrowanej wiadomości. 69 stanowi przez wieloznaczność klucz do mnemotechniki pozwalającej zapanować nie tylko nad pamięcią, ale przez skojarzenia na postępowaniu innych przez manipulację. Przeszedłem na pewien sposób szkolenie KGB, indywidualne prowadzone przez TW KGB.
    Tak na podstawie wskazówek dotarłem do sposobu uzyskania broni psychochemicznej wywołującej zaburzenia schizofreniopodobne o czasie trwałym (Psychotoksyczne Bojowe Środki Trujące) oparte na manganie.
    Mangan wywołuje te same zaburzenia, opierając się na literaturze które wywołano u mnie w 90%, w szczególności
    - zaburzenia pamięci do jej faktobiograficznej pamięcioodtwórczości
    - gadatliwość ze złością, przy obniżonym/zniesionym progu frustracji zwane "szałem manganowym"

    Ojciec mój nadto iż był żołnierzem zawodowym był prawdopodobnie jak informuje lista Wieldsteina TW SB, oraz podług zaszyfrowanych wiadomości, które TW KGB w latach 1950 do końca. Został zamordowany w związku z powyższym, które stało sie przyczyną poddania i mnie wpływowi środków psychochemicznych.

    Psychiatrzy odmówili mi z chwilą zatrucia i później dokonania badań mogących potwierdzić zatrucie chemiczne, przecząc takowych istnieniu. Nawet gdy chciałem te badania zrobić odpłatnie.
    Wytrącające się wieloznaczności z treści myśli przy doskonałej pamięci pozwalają na wywoływanie i kontrolowanie urojeń odnoszących.
    Tak na przykład można napisać na bloku mieszkalnym "Ruska ***" sprayem i idąc odczytujesz w myślach "Ruska *** obok na bloku", podczas gdy obok mieszkasz ty.

    Wszystkie służby działają tak samo, każda władza działa tak samo. Ci którzy służyli jako psychiatrzy za PRL do umieszczania w zakładach psychiatrycznych robią teraz dokładnie to samo pod dyktando między innymi inicjatora całości IPN.

    W sprawie zatrucia skierowałem 4 pisma do Prokuratury Rejonowej, oraz Krajowej, które zostały skierowane do różnych jej komórek. Ostatecznie zaginęły wszystkie pisma które stanowiły dowód na usiłowanie zabójstwa przy asyście Policji, współpracę w sprawie zatrucia i zacierania śladów wskazujących na działanie służb specjalnych.

    Działenia odnoszące określam takie postępowanie które ma wskazywać na treść urojeń odnoszących które wytłumaczą z psychiatrią i ukryją podanie broni psychochemicznej.
    Jechałem do Urzędu Pracy tramwajem linii numer 6. Na tym samym odcinku kursuje tylko 6 i 9. Nieoczekiwanie tramwaj zjechał do zajezdni. W tym czasie napotkałem nauczyciela z technikum, szkoły który niósł starą siatkę. Było to obok szkoły dla niepełnosprawnych.
    69 szkoła specjalna - inteligentnych inaczej, której numer telefonu co wiem z racji iż mieści się tam teraz Zespół do Orzekania o Niepełnosprawności to 15 51 czyli antymon, anty - mon, związane z wywiadem i zaaszyfrowaną wiadomoscią. W sumie inaczej SB związane ze szkołą specjalną i środkami psychochemicznymi.

    Bardziej wyrafinowane to:
    Stary zostawił w piwnicy w zapasowym rezerwuarze obok przekładni rowerowych starannie owiniętą czekoladę w cenie 1,86 zł. Było to jakieś tanie gówno. Przekładnia - przełóż, czekolada w zapasowym rezerwuarze od kibla to gówno a więc tanie gówno. Zawsze jadłem Alpen Gold. Złote Góry czyli koronki z innych wiadomości. Koronka złota - "Można nażreć się tym gównem" Koronka w istocie to wskazanie na broń psychochemiczną.
    W 1996 (96 to "Normalnie w sumie inaczej" czyli U-jak matematyczny symbol. Wyobraźnia nie zna granic) były mistrzostwa Europy w piłce nożnej. O złoto walczyły dwa kraje: Czechy i Niemcy.
    W pewnym okresie czasu - II wojny światowej wspólną walutą obu były złot koronki - niemcy płacili złotymi, żydowskimi zębami z obozów (taka waluta panowała i to jest fakt) a czechy normalnie.
    I tak dalej i tak dalej.
    Z każdego można zrobić wariata. Wystarczy odmówić badań obciążających służby specjalne.

    Co do zaburzeń. Nic nie przeminęło. Koszmary od chwili zatrucia mam te same od 2001 roku.
    W istocie uważam, że mam syndrom sztokholmski, jego elementy. Ale trudno się leczyć gdy lekarzom mówisz, że miałeś atak padaczki któremu zaprzecza się bo się nie zesrałeś w jego trakcie.

  • Zaburzenia dysocjacyjne ?
    Gość

    Dodam, że w jednym psychiatryku stwierdzono po wielotygodniowej obserwacji, że jestem zdrowy, w IPiN w Wawie po 10 tygodniowej na moją prośbę gdy nie potrafiono mi pomóc F20.
    Przynajmniej za leki nie muszę płacić

Reklama
Zobacz inne dyskusje