Zaloguj
Reklama

Jak powstały pierwsze leki na schizofrenie, depresje i ChAD?

Autorzy: Marcin Żółtowski
Jak powstały pierwsze leki na schizofrenie, depresje i ChAD?
Fot. panthermedia
(4)

W artykule opisuję historię powstania leków na najważniejsze (z punktu widzenia historii psychiatrii) choroby, czyli: schizofrenię, depresję i ChAD. 

Reklama

Obecnie farmakologia stanowi podstawę w leczeniu wielu zaburzeń i chorób psychicznych. Można pokusić się o stwierdzenie, że dzisiaj psychiatria nie mogłaby funkcjonować bez farmakologii. Substancje takie jak klozapina, amisulpryd, lamotrygina czy wortioksetyna zmieniły i zmieniają życie wielu pacjentów, pozwalają na sprawne funkcjonowanie w społeczeństwie, podejmowanie codziennych aktywności. 

Leki stosowane w psychiatrii kojarzone są z wielkimi firmami i koncernami farmaceutycznymi, ogromną wiedzą z zakresu biochemii i neuronauki czy dostępem do najnowszych osiągnięć technologicznych. Jednak nie zawsze tak było. Większa część historii psychiatrii to raczej błądzenie po omacku i podejmowanie często bardzo ryzykownych i radykalnych prób terapii. A jak pokazuje historia psychiatrii (choć tyczy się to wszystkich dziedzin medycyny), do największych przełomów i odkryć wcale nie dochodzi tam, gdzie się tego spodziewamy.

Chciałbym krótko przedstawić historię pierwszych substancji używanych do sprawnego leczenia, trzech głównych (z punktu widzenia historii psychiatrii) chorób psychicznych: schizofrenii, depresji i choroby afektywnej dwubiegunowej.  

Lek Laborita

Chloropromazyna uznawana jest za pierwszy skuteczny lek w psychiatrii, nie jest to jednak do końca prawda, ponieważ już wcześniej używane były efektywne trankwilizatory. Niemniej jednak jest ona pierwszą skuteczną substancją używaną przy leczeniu psychoz, w szczególności schizofrenii. W 1949 roku francuski chirurg Henri Laborit poszukiwał skutecznego leku redukującego szok chirurgiczny, który występuje przy poważniejszych zabiegach. W swoich poszukiwaniach skierował się w kierunku leków antyhistaminowych (używanych w leczeniu wielorakich alergii). Co ciekawe, zaobserwował, że przy podawaniu jednego z tych leków pacjenci stają się obojętni na całą procedurę, niezainteresowani sytuacją, w której się znajdują, będąc przy tym niezwykle wyciszonymi. Tą substancją była właśnie chloropromazyna.

Laborit zafascynowany psychologicznymi skutkami jej działania próbował nakłonić swoich kolegów psychiatrów, aby spróbować działania tego leku na pacjentach psychiatrycznych – bezskutecznie. Jednak niestrudzony chirurg próbował dalej i udało mu się przekonać jednego z kolegów do podania leku młodemu pacjentowi z diagnozą schizofrenii. Ku zaskoczeniu wszystkich (poza Laboritem) pacjent wyraźnie się uspokoił, zaczął normalnie funkcjonować, aż po trzech tygodniach został wypisany ze szpitala. Lek usunął objawy psychotyczne, pacjent wrócił do normalnego funkcjonowania i mógł uczestniczyć w życiu społecznym. 

Pierwszy antydepresant

Odkrycie działania antypsychotycznego chloropromazyny doprowadziło do wielkiego przewrotu w psychiatrii, nie tylko w samej dziedzinie medycyny, ale również w działaniu firm i koncernów farmaceutycznych. Rozpoczął się wielki wyścig, wiele z firm farmaceutycznych zwróciło się w stronę psychiatrów jak do potencjalnych odkrywców. Tak też było w przypadku szwajcarskiej firmy Geigy i lekarza Rolanda Khuna. Firma ta zaproponowała dostarczenie nowych substancji do szpitala, w którym Khun był ordynatorem, jeśli ten zgodzi się wypróbować je na swoich pacjentach – ten zgodził się z wielkim entuzjazmem. 

W 1955 roku przedstawiono Khunowi kilkadziesiąt różnych form molekularnych i postawiono go przed wyborem „niech pan wybierze jeden”. Khun wybrał ten podpisany jako G 22355. Terapia pacjentów psychotycznych nie przynosiła jednak żadnych skutków i firma postanowiła przerwać badania nad substancją. Z niewiadomych przyczyn lekarz zaczął podawać lek pacjentom z depresją i mimo braku początkowych rezultatów nie przerywał terapii. Dopiero po dłuższym okresie Khun zauważył wyraźną zmianę w funkcjonowaniu osób zmagających się z depresją. Zafascynowany swoim odkryciem postanowił poinformować o tym gremium naukowe, to jednak pozostało niewzruszone. I znów, gdyby nie przypadek, prawdopodobnie nie doszłoby do kolejnego przełomu w psychiatrii.

Farmakologia w psychiatrii, fot. panthermedia

Na jednej z konferencji, podczas wystąpienia Khuna, obecny był biznesmen, akcjonariusz Geigy, który podzielał entuzjazm uczonego i pod wpływem jego wystąpienia przekonał firmę do wprowadzenia tej substancji do leczenia pacjentów z depresją. Substancji tej nadano nazwę imipramina i –  tak jak w przypadku chloropromazyny w leczeniu schizofrenii – odmieniła ona życie wielu pacjentów i pacjentek.

Piśmiennictwo

Źródło tekstu:

  • Liberman J.A., Ogas O.: Czarna owca medycyny. Nieopowiedziana historia psychiatrii. Warszawa 2020.
    Shorter E.: Historia psychiatrii – od zakładu dla obłąkanych po erę prozacu. Warszawa 2005.

Kategorie ICD:


Reklama
(4)
Komentarze