Zaloguj
Reklama

Problem placebo w badaniach klinicznych leków przeciwdepresyjnych

Autor/autorzy opracowania:

Kategorie ICD:

Kategorie ATC:


Problem placebo w badaniach klinicznych leków przeciwdepresyjnych
Fot. ojoimages
(0)

Od czasu wprowadzenia do badań leków psychotropowych metody podwójnie ślepej próby z wykorzystaniem substancji czynnej i placebo, problem zastosowania placebo zawsze wzbudzał wątpliwości i spory

Arykuł ukazał się w: Wiadomosci Psychiatryczne

Od czasu wprowadzenia do badań leków psychotropowych metody podwójnie ślepej próby z wykorzystaniem substancji czynnej i placebo, problem zastosowania placebo zawsze wzbudzał wątpliwości i spory [2, 4, 11, 13, 14, 18, 25, 27, 34]. Placebo ma gorących zwolenników, którzy sądzą, że jest ono nieodzownym warunkiem poprawności metodologicznej badań oraz wiarygodności wyników, ma też oponentów, którzy twierdzą, że procedura z placebo nie tylko nie jest niezbędna, ale również niedopuszczalna. Wyodrębnić też można grupę autorów, którzy zajmują umiarkowane i kompromisowe stanowisko, dopuszczając możliwość stosowania placebo w ściśle określonych sytuacjach i pod pewnymi warunkami [8, 9, 32].

Wszystkie te postawy znalazły wyraz m.in. na konferencji w Toronto 18 września 1997, poświęconej problemowi stosowania placebo w badaniu leków psychotropowych u chorych na schizofrenię, na której doszło do konfrontacji różnych stanowisk [22, 35].
Nie mniej, a może nawet więcej wątpliwości budzi stosowanie omawianej procedury u chorych z depresją. Większość psychiatrów (jak wynika z pobieżnego przeglądu piśmiennictwa) zajmujących się badaniem leków psychotropowych, w tym przeciwdepresyjnych, opowiada się za wykorzystaniem placebo przy ocenie nowych preparatów. Podobna jest opinia uczestników konferencji uzgodnieniowych (consensus meetings), w których uczestniczą psychofarmakolodzy eksperymentalni i klinicyści [1, 6, 20, 21].

Jakie argumenty przemawiają za celowością (zdaniem części badaczy – niezbędnością) stosowania placebo? Główną przesłanką jest dążenie do maksymalnej obiektywizacji oceny działania leków, zarówno ich skuteczności, jak i objawów niepożądanych. W szczególności chodzi o:
  • ograniczenie do minimum wpływu czynników subiektywnych związanych z prowadzącymi badanie i osobą leczoną,
  • uwzględnienie efektu placebo nierozłącznie związanego z procedurą leczenia.
 
W świetle badań licznych autorów „wkład” efektu placebo, a więc oddziaływania nie związanego z postulowanym specyficznym działaniem leków przeciwdepresyjnych (wpływ na neuroprzekaźnictwo) jest duży. Wynosi on 30–50% (przy efektywności terapeutycznej 60–75%), co mogłoby oznaczać, że jedynie 20–30% tego efektu zależy od specyficznego działania substancji czynnej [30]. Wykazano, że u znacznego odsetka chorych depresyjnych stosowanie samego placebo przynosi również poprawę stanu klinicznego, niekiedy istotną. W tej sytuacji, pominięcie placebo może być źródłem mało precyzyjnych wyników, pochopnych wniosków, a nawet zaliczenia substancji o wątpliwej skuteczności terapeutycznej do grupy leków przeciwdepresyjnych [26]. Okoliczność ta jest przesłanką następnego argumentu, mianowicie: pominięcie procedury placebo może wiązać się z wprowadzaniem na rynek farmaceutyczny leków przeciwdepresyjnych mało skutecznych, a jednocześnie drogich. Może to narazić konsumentów leków na ordynowanie im nieefektywnej terapii, z licznymi niekorzystnymi, niekiedy niebezpiecznymi konsekwencjami. Może także spowodować straty materialne chorych oraz instytucji ubezpieczeniowych lub refundujących koszty leczenia.
 
 
fot. pantherstock
 
Zwolennicy omawianego podejścia metodologicznego powołują się na historię współczesnej farmakologii (w tym psychofarmakoterapii), która wskazuje, że część leków noworejestrowanych to środki mało skuteczne, które po okresie przedwczesnego entuzjazmu stymulowanego przez producentów, zostają wycofane z lekospisów. Niektóre pozostają jednak na rynku farmaceutycznym i są nadal stosowane z wątpliwym pożytkiem dla chorych. Jedną z ważniejszych (a może głównych) przyczyn tej sytuacji ma być brak poprawności metodologicznej i rzetelności badania nowych leków w poszczególnych fazach ich oceny (zwłaszcza w fazie III).

Tego rodzaju przesłanki i argumenty odsuwają na dalszy plan wątpliwości i zastrzeżenia natury
etycznej i prawnej związane ze stosowaniem placebo. Znanym reprezentantem takiego stanowiska jest Lasagna [15–17], który przed kilku laty proponował zmianę tych zapisów ustaleń międzynarodowych (m.in. Deklaracji Helsińskiej), które wyraźnie ograniczają lub wykluczają możliwość stosowania placebo w rozmaitych stanach chorobowych.
Niektóre monografie i podręczniki dotyczące metodologii badania leków psychotropowych na ogół pomijają problemy etyczno-prawne związane z procedurą placebo [3, 29]. Brak jest też szerszych informacji na ten temat w zasadach „Good Clinical Practice”, które są fundamentem badacza nowych leków (czytelnika odsyła się jedynie do Deklaracji Helsińskiej bez komentarza) [12].
 
(0)
Reklama
Komentarze