Zaloguj
Reklama

Rola niekorzystnych czynników psychospołecznych w rozwoju zaburzeń psychicznych u dzieci

Autorzy: Michael L. Rutter
Rola niekorzystnych czynników psychospołecznych w rozwoju zaburzeń psychicznych u dzieci
Fot. ojoimages
(5)

W rozważaniach nad etiopatogenezą zaburzeń psychicznych u dzieci coraz częściej słyszy się, że "teoria genetyczna" wyjaśnia ich przyczynę, natomiast czynniki psychosocjalne odgrywają drugorzędną rolę.

Reklama

BADANIA DŁUGOTERMINOWE

W latach trzydziestych i czterdziestych obecnego stulecia, w USA zapoczątkowano liczne badania długoterminowe (zob. Bronfenbrenner i Crouter, 1983; Cairns, 1983) oraz utworzono wiele najrozmaitszych ośrodków badań nad rozwojem dziecka. Stale doskonalono metodologię, opracowywano zasady doboru materiału i przeprowadzania pomiarów (zob. Anderson, 1946). Większość tych poczynań skupiała się na ocenie dzieci, mniej zaś na warunkach środowiska. Warto jednak wspomnieć, że Baldwin i inni autorzy (Baldwin i wsp., 1945) jako pierwsi prowadzili obserwację życia rodzinnego w domu, jednocześnie badając rodziców za pomocą kwestionariuszy.

Metody pomiaru
We wspomnianym okresie badacze rozwoju dziecięcego wypracowywali coraz lepsze metody oceny źródeł danych. Becker (1960; Becker i wsp. 1962) wykazał znaczne rozbieżności wyników między różnymi osobami oceniającymi. Zaobserwowano, że wartości pomiaru postaw rodziców w stosunku do dzieci zależały przede wszystkim od ich pochodzenia klasowego (Zuckerman i wsp., 1960), a tylko w niewielkim stopniu były one związane z rzeczywistym sposobem traktowania dzieci. Bronfenbrenner (1961) zapoczątkował badania nad poglądami dzieci na temat poczynań rodziców, zaś Hoffman (1957, 1960) opierał się przede wszystkim na szczegółowym opisie aktualnych interakcji w obrębie rodziny, w mniejszym zaś na ocenach czy to samych rodziców czy dzieci.

Behawioryzm
W latach trzydziestych XX w. nastąpił dynamiczny rozwój behawioryzmu, którego wybitnymi przedstawicielami byli m.in. Hull (1943) i Skinner (1938, 1953). Nie podważa to w niczym niewątpliwie kluczowej roli psychoanalizy w badaniach nad psychospołeczną genezą objawów psychopatologicznych, której rozkwit przypada mniej więcej w tym samym czasie. W przededniu II wojny światowej, Dollard i Miller (Dollard i wsp., 1939; Miller i Dollard, 1941) podjęli próbę połączenia tych dwóch kierunków, wprowadzając szeroką koncepcję społecznego uczenia się. Przyczyniło się to do zwiększenia liczby badań rozwoju dziecka. Był to początek okresu nazwanego przez Cairns (1983) „złotym wiekiem”, sięgającym aż do późnych lat siedemdziesiątych naszego stulecia.

LATA PIĘĆDZIESIĄTE I WCZESNE
LATA SZEŚĆDZIESIĄTE NASZEGO WIEKU


Utrata matki
Na początku drugiej połowy bieżącego stulecia pod patronatem Światowej Organizacji Zdrowia ukazała się fundamentalna monografia Bowlby’ego (1951) poświęcona następstwom utraty matki. Stwierdził w niej, że „...miłość matki w okresie niemowlęctwa i dzieciństwa jest równie nieodzwona dla prawidłowego rozwoju psychicznego jak witaminy i białka dla zdrowia fizycznego”. Wielu autorów wyrażało głębokie przekonanie co do poważnych i bardzo szkodliwych skutków nawet krótkotrwałego oddzielenia matki od dziecka, które miałoby dogłębnie i nieodwracalnie zakłócić rozwój. Powyższe stwierdzenia spotkały się z burzliwą i ostrą krytyką, podnoszono niedostatek naukowych dowodów oraz brak zgodności między wnioskami a obserwacjami klinicznymi (O’Connor, 1956; Wootton, 1959; Casler, 1961; O’Connor i Franks, 1961; Yarrow, 1961).
Bowlby w głośnych badaniach postanowił sprawdzić trafność hipotezy mówiącej o poważnych ujemnych następstwach separacji. W tym celu porównał zejście choroby u dzieci z sanatorium przeciwgruźliczego i w grupie kontrolnej rówieśników, pozostających pod opieką rodziców (Bowlby i wsp., 1956). Uzyskane wyniki wykazały błędność twierdzenia, że długotrwała separacja zwykle prowadzi do psychopatii z niedorozwojem uczuć. W świetle badań empirycznych okazało się, że szkodliwości nie były ani tak bardzo nieuniknione ani nieodwracalne, jak to sądzono wcześniej (Ainsworth, 1962). Tym niemniej, Bowlby podtrzymywał przekonanie, że warunkiem prawidłowego rozwoju psychicznego dziecka jest stała i niezawodna miłość macierzyńska. Bardzo przydałyby się badania epidemiologiczne w celu oszacowania ryzyka wystąpienia objawów psychopatologicznych przy różnych wariantach separacji dziecka od rodziców. Jednak Ainsworth i Bowlby (1954) uznali, że wcale nie jest to takie ważne. Ten zdumiewający pogląd ironicznie skomentowała Wootton (1959) jako „akt rozpaczy kłócący się ze zdrową logiką” (str. 151). Słusznie stwierdziła, że dopóki nie udowodni się czętszego występowania objawów psychopatologicznych u dzieci separowanych od matki niż u pozostałych, tak długo nie ma podstaw do twierdzenia, że separacja jest czynnikiem patogennym.
W omawianym czasie przedmiotem krytyki była oczywiście nie tylko hipoteza Bowlby’ego. Najbardziej wnikliwe i przemyślane opinie na ten temat wyrażała Wootton (1959). Analizowała ona związki między czynnikami psychospołecznymi a zachowaniami przestępczymi oraz zaburzeniami osobowości i doszła do wniosku, że nie ma przekonujących dowodów, które pozwalałyby na wyciągnięcie jednoznacznego wniosku. Aby to wyjaśnić niezbędne są staranne pod względem naukowym badania, w których zwróci się uwagę na dobór grupy zgodnie z zasadami epidemiologii, na założenia, metody pomiaru i obliczeń oraz na przyczynowe związki pomiędzy czynnikami. Pomimo wyłaniających się ogromnych trudności Wootton wyrażała przekonanie o celowości takich badań oraz żywiła nadzieję, że w przyszłości nauki społeczne potrafią sprostać tym wyzwaniom.

Znaczenie warunków wychowania
Przeprowadzone w tym czasie badania empiryczne (np. Sears i wsp., 1957) nasuwały wątpliwości co do wpływu sposobów karmienia, odstawienia od piersi czy butelki oraz uczenia nawyków higienicznych na rozwój. Wyniki badania “Cambridge-So-merville” (Powers i Witmer, 1951) podważyły znaczenie poradnictwa jako metody przeciwdziałania niekorzystnym czynnikom psychosocjalnym, które mają wyzwalać zachowania przestępcze. Okazało się, że sześcioletnia terapia nie przyniosła żadnego pożytku.

Piśmiennictwo
Reklama
(5)
Komentarze