Zaloguj
Reklama

Rola niekorzystnych czynników psychospołecznych w rozwoju zaburzeń psychicznych u dzieci

Autorzy: Michael L. Rutter
Rola niekorzystnych czynników psychospołecznych w rozwoju zaburzeń psychicznych u dzieci
Fot. ojoimages
(5)

W rozważaniach nad etiopatogenezą zaburzeń psychicznych u dzieci coraz częściej słyszy się, że "teoria genetyczna" wyjaśnia ich przyczynę, natomiast czynniki psychosocjalne odgrywają drugorzędną rolę.

Reklama

Czynniki i mechanizmy ryzyka
W rozważaniach nad następstwami utraty matki, jednym z głównych czynników ryzyka jest oddzielenie dziecka od rodziców (Rutter, 1972). Oczywiście, przeżycia związane z separacją wcale nie wykluczają jednoczesnego wpływu wielu innych niekorzystnych czynników psychospołecznych zagrażających rozwojowi dziecka. Należało więc przede wszystkim rozgraniczyć znaczenie samej separacji od innych, związanych z nią i równocześnie oddziałujących czynników ryzyka. Rutter (1971) próbował wyjaśnić ten problem. W tym celu porównywał następstwa rozwodu i śmierci rodziców, a także skutki separacji dokonujących się w klimacie emocjonalnie obojętnym lub przyjemnym, z separacjami przebiegającymi z uczuciami wrogości i kłótniami. Podobnie jak inni badacze uzyskał jednoznaczne wyniki. Okazało się, że sama separacja ma tylko podrzędne znaczenie, o wiele większe zagrożenie wiąże się z wrogością i kłótniami w trakcie rozpadu rodziny. Tym samym niezbicie wykazano, że w analizie zagrożeń, dla rozwoju dziecka nieodzowne jest odróżnienie czynników i mechanizmów ryzyka.

Badania kohortowe
W niektórych krajach przeprowadzono szeroko zakrojone badania epidemiologiczne, szczególnie długoterminowe badania prospektywne (Mednick i Baert, 1982; Mednick i wsp., 1984). W Wielkiej Brytanii długoterminowymi badaniami ogarniającymi cały kraj objęto kohorty urodzonych w latach 1946 (Douglas, 1964), 1958 (Pringle i wsp., 1966) i 1970 (Osborn i wsp., 1984). Geograficzne rozproszenie badanych grup wymusiło modyfikację metod badawczych i dlatego zastosowano kwestionariusze oraz ustrukturalizowane wywiady. Wykorzystując instytucje Społecznej Służby Zdrowia sięgnięto także do danych z dokumentacji medycznej i opieki społecznej. W tym samym czasie przeprowadzono bardziej szczegółowe lokalne badania epidemiologiczne w Newcastle (Kolvin i wsp., 1988; Kolvin i wsp., 1990), na wyspie Wight (Rutter i wsp., 1970) i w Londynie (West i Farrington, 1973; Rutter i wsp., 1975; Rutter i Quinton, 1977). Posłużono się w nich starannie skonstruowanym arkuszem wywiadu od rodziców, dzieci i nauczycieli. Wykazano, że nawet w bardzo dużych badaniach populacyjnych można zastosować dokładne metody pomiaru warunków środowiska, uzyskując dane umożliwiające ocenę psychosocjalnych czynników ryzyka. Tego rodzaju analizy dowodzą również wielkiej przydatności badań reprezentatywnych grup w sprawdzaniu hipotez dotyczących przyczyn zaburzeń (Cox i wsp., 1977; Berk, 1983). Tylko takie metody umożliwiają określenie znaczenia czynników wrodzonych i środowiskowych (zob. Rutter i wsp., 1999 a,b).

Wzrost liczby czynników ryzyka
W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, liczne badania nad rozwojem psychicznym i społecznym doprowadziły do ustalenia znacznie większej niż dotąd liczby czynników ryzyka dla prawidłowego rozwoju dziecka. Rutter (1966) opisał wpływ choroby psychicznej ojca lub matki na zakłócenie pełnienia przez nich ról rodziców oraz na dezorganizację i dysfunkcję całej rodziny. Okazało się, że dla rozwoju dziecka mniej szkodliwa jest choroba psychiczna niż zaburzenie osobowości u rodziców. We wspomnianym badaniu uwzględniano wpływ dziedziczenia i środowiska, a także znaczenie podobnych zaburzeń psychicznych u rodziców biologicznych i przybranych. Zauważono, że każde dziecko inaczej i zarazem w charakterystyczny dla siebie sposób reaguje na niekorzystne warunki otoczenia. Wielu autorów zajmowało się określeniem czynników odpowiedzialnych za indywidualne różnice w reakcji dziecka na stres i inne szkodliwe wpływy środowiska. Temu bardzo ważnemu zagadnieniu był poświęcony artykuł Ruttera (1972) oparty na bogatym piśmiennictwie.
W drugiej połowie lat siedemdziesiątych nastąpił wyraźny postęp badań nad rozwojem relacji psychospołecznych i ich rolą w genezie zaburzeń psychicznych. Należy zwrócić szczególną uwagę na wiele ważnych osiągnięć w tym czasie:
1. Odkrycie Ainsworth, mówiące o wielkim znaczeniu przywiązania do osób znaczących w kształtowaniu wzajemnych stosunków rodziców z dzieckiem. Opracowała ona również metodę pomiaru poczucia bezpieczeństwa poprzez aranżację nowych i niezwykłych sytuacji, w których umieszczano dziecko (Ainsworth i wsp., 1978). W ten sposób ogólnikowe i bardzo wieloznaczne pojęcie miłości macierzyńskiej zostało zastąpione przez koncepcję wzajemnej relacji, opisaną w taki sposób, że można było dokonywać pomiarów jej cech.
2. Opublikowanie ważnego dzieła Hinde (1979), które znacznie poszerzyło i uściśliło wiedzę na temat międzyludzkich stosunków.
3. Opracowanie przez Dunn metody badania stosunków między rodzeństwem. Autorka udowodniła, że mają one duże znaczenie dla prawidłowego rozwoju psychicznego dziecka (Dunn i Kendrick, 1982). W latach siedemdziesiątych obserwuje się „renesans” badań nad rówieśnikami. Zaniedbano je w latach wcześniejszych (pięćdziesiątych i sześćdziesiątych), większą wagę przywiązując do analiz stosunków rodziców z dziećmi (Asher i Gottman, 1981; Hartup, 1983). W badaniach nad psychopatologią wyłoniły się dwa bardzo ważne kierunki. W pierwszym – coraz częściej starano się określić, w jakim stopniu doświadczenie izolacji i odrzucenia w rozwoju osobistym może zwiększać zagrożenie chorobą umysłową lub innym zaburzeniem psychicznym (Parker i Asher, 1987). W drugim – w coraz większym stopniu zaczęto doceniać znaczenie grupy rówieśniczej jako źródła oddziaływania ze strony otoczenia. Od samego początku zdawano sobie przy tym sprawę z konieczności odróżnienia skutków doboru (ludzie wybierają sobie grupy rówieśnicze, do których się przyłączają) od skutków socjalizacji (tj. oddziaływania etosu grupy rówieśniczej na jej członka). Zagadnienie różnicowania tych dwóch mechanizmów poruszył w swoich ważnych i znanych badaniach Kandel (1978 a,b). Duże znaczenie mają również długoterminowe badania dzieci, których rodzice się rozwodzą. Doprowadziły one do zupełnie nowego rozumienia rozwodu jako długotrwałego procesu, zwykle rozpoczynającego się na długo przed rzeczywistym rozpadem rodziny i ciągnącego się przez pewien (często długi) okres później (Hetherington i wsp., 1982; Wallerstein, 1983). Wykazano, jak duże znaczenie w kształtowaniu się wzajemnych stosunków w rodzinie mają konflikty, rywalizacja oraz brak poczucia bezpieczeństwa. Wspomniane badania potwierdzają wcześniejsze ustalenia co do indywidualnego, odrębnego sposobu reagowania każdego dziecka na konflikt rodzinny i rozwód rozumiany jako proces.

Nauka szkolna
Aż do połowy lat siedemdziesiątych powszechnie uważano, że szkoła nie ma większego znaczenia dla rozwoju i funkcjonowania dziecka (zob. np. Coleman i wsp., 1966; Jensen, 1969; Jencks i wsp., 1972). Oczywiście wiedziano, że w jednych szkołach napotyka się dużo trudności wychowawczych i uczniowie uzyskują kiepskie wyniki w nauce, podczas gdy w innych szkołach takich kłopotów nie ma. Przyjmowano, że przyczyny tych różnic tkwią przede wszystkim w mechanicznym naborze i selekcji uczniów. Powyższe zapatrywania podważyli Rutter i wsp. (1979), którzy na podstawie badań postępów w nauce uczniów szkół średnich w śródmieściu Londynu udowodnili, że różnice między szkołami mają bardzo duże znaczenie. Rzetelne badania nad wpływem warunków szkolnych na uczniów wymagają spełnienia trzech następujących warunków:
1. Dokładny opis zachowania przed przyjęciem do szkoły średniej.
2. Ciągła i długotrwała obserwacja uczniów w szkole średniej, a zwłaszcza zmian ich funkcjonowania.
3. Wnikliwa analiza wszelkich zmian wyników w nauce przy uwzględnieniu warunków panujących w szkole. Przeprowadzone badania dowodzą, że warunki szkolne wywierają bardzo wyraźny wpływ zarówno na zachowanie, jak i na postępy w nauce uczniów. Badania w następnych latach potwierdziły te ustalenia (Maughan, 1994; Mortimore, 1995).

Piśmiennictwo
Reklama
(5)
Komentarze